Oj jak dawno mnie tu nie było, ale cóż za mało czasu na ogarnięcie wszystkiego.
Jednak nie spoczęłam na laurach i zgodnie z planem czytałam, czytałam, czytałam.
Dziś pierwszy zaliczony punkt z listy - poradnik. Z całą pewnością nie był to wybór przypadkowy. Zważając na fakt czym zajmuję się na co dzień do tego typu książek podchodzę z dużym przymrużeniem oka. Będąc w Empiku jeszcze przed Nowym Rokiem w oczy rzuciła mi się książka Reginy Brett "Bóg nigdy nie mruga". To była moja pierwsza książka przeczytana w 2015 roku.
Moje odczucia co do tej książki są bardzo pozytywne, ponieważ nie był to klasyczny poradnik, tylko raczej 50 inspirujący lekcji życia.
Poradnik, nie była narzucający. Sama treść nie opierała się na tym, że jeśli zrobisz taka i tak to będziesz szczęśliwy. Poszczególne "lekcje" miały raczej zachęcać do przemyśleń o tym co w naszym życiu ma wartość dla nas samych. Mi ta książka, zdecydowanie dodała skrzydeł do zmian. Najpierw takich drobnych małych kroczków w stronę szczęścia, które potem mam nadzieję, zamienią się już w duże kroki.
Reasumując, książkę czyta się "nie równo", przy lekcjach, które do mnie nie trafiały (a takie, też się zdarzyły), czytało się szybko, jednak "lekcje" jakkolwiek mnie dotykające zmuszały do, zatrzymania się na chwilę, drobnej refleksji. Mi przeczytanie jej zajęło ok. 2 tygodni, ponieważ zmuszona byłam robić przerwy(czytałam ją w styczniu, tuż przed sesją).
Polecam, szczególnie w czasie lekkiego przygnębienia, być może pozwoli komuś spojrzeć na życie z dystansem.